O autorze
Władza jest miarą realności naszego działania. Niczym więcej. Wszelka zmiana zaczyna się od języka. Od wprowadzenia do języka publicznego nowych spraw, których do tej pory nie było. Najbardziej pozorowane działania w polityce zawsze dostają dodatkowego sensu jeśli są skuteczne. Urodziłem się w Biłgoraju i tam zbudowałem pierwsza fabrykę. Zaczynałem studia z
filozofii na KUL-u bo był stan wojenny i to była jedyna uczelnia, która chciała mnie przyjąć. Skończyłem w Warszawie na UW i napisałem pracę z Kanta; "transcendentalna jedność apercepcji". Po studiach pracowałem w PAN-ie gdzie pisałem doktorat z Husserla. Zmiany w 1989 roku spowodowały, że odszedłem z Akademii i budowałem fabryki. W 2001 poszedłem z Kamińskim na Biegun Północny. W tamtym okresie duzo podróżowałem. Najpiękniejszym
miejscem na świecie są rozlewiska Biebrzy w kwietniu. Od 2005 roku próbuję coś zmienić w polskiej polityce. Z sukcesem w 2011 roku. Współtworzyłem wiele organizacji społecznych; BARR, fundusz lokalny w Biłgoraju, filie UMCS tamże i wiele innych. W polityce zaczynałem w PO. Teraz tworzę nową partię. Najlepsze lata przede mną. Mam czwórkę dzieci i jestem szczęśliwy ("połączony") z moja żona Moniką.

List otwarty

Ze Stolicą Apostolską Polska powinna utrzymywać jedynie stosunki dyplomatyczne na zasadzie analogii z innymi państwami. I nie będzie to poniżenie, lecz wyróżnienie dla Watykanu, który jest jedynym państwem świata niemającym narodu. Nie ma powodów, aby utrzymywać nadzwyczajne, regulowane specjalnym konkordatem stosunki dyplomatyczne z takim tworem.

LIST OTWARTY

Szanowny Panie Premierze, zwracam się do Pana z apelem, aby Rada Ministrów podjęła działania mające na celu wypowiedzenie konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą.



Koronnym argumentem przemawiającym za podjęciem wyżej wymienionych działań jest okoliczność, iż konkordat narusza zasadę wzajemności i partnerstwa, bowiem zakłada wyłącznie obowiązki ze strony państwa, a nie nakłada żadnych obowiązków ze strony Kościoła rzymskokatolickiego. W związku z powyższym obowiązkiem władz Rzeczypospolitej Polskiej jest przeciwdziałanie niekorzystnemu ukształtowaniu stosunków wzajemnych, łączących nasze państwo z innymi podmiotami, w tym przypadku z Watykanem.

W ostatnim czasie obserwuję także niepokojące tendencje w postawie Episkopatu Polskiego i hierarchów kościelnych, które polegają na: dążeniu do ciągłego nadzoru nad działaniami władz państwowych i uzurpowaniu sobie prawa do aktywnego udziału w rządzeniu państwem, podważaniu autorytetu demokratycznie wybranych władz, dyskredytowaniu polskiego porządku prawnego. Za przykład mogą tu posłużyć: 1) słowa prominentnych duchownych wygłaszane z ambony w trakcie tegorocznych obchodów święta Bożego Ciała; 2) listy i odezwy do parlamentarzystów, na przykład grożące ekskomuniką posłom popierającym in vitro; 3) podważanie przez Episkopat decyzji KRRiT o nieprzyznaniu koncesji cyfrowej dla TV Trwam; 4) kwestionowanie zapowiedzi rządu o podpisaniu przez Polskę konwencji o zwalczaniu przemocy wobec kobiet; 5) publiczne wzywanie przez biskupa drohiczyńskiego Antoniego Dydycza do rozwiązania Sejmu. Do eskalacji tego typu nadużyć przyczynił się niewątpliwie oportunizmu decydentów politycznych zabiegających
o poparcie albo przynajmniej o neutralność Kościoła katolickiego oraz nierzadkie kunktatorstwo ze strony wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących „podejrzanych” spraw finansowych Kościoła i duchownych łamiących prawo. W rzeczywistości w Polsce mamy nie trzy, ale cztery władze: ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą i kościelną.

Za wypowiedzeniem konkordatu przemawia także fakt, iż stanowi on pogwałcenie zasady świeckości państwa i niedyskryminacji innych kościołów oraz związków wyznaniowych występujących na terenie naszego państwa. Negatywnym skutkiem jego obowiązywania jest: 1) zapisywanie na lekcje religii katolickiej lub rekolekcje całych klas bez pytania o zgodę poszczególnych uczniów; 2) stygmatyzacja mentalna uczniów niechodzących na religię; 3) umieszczanie oceny z religii na świadectwie; 4) wliczanie oceny z katechezy do średniej; 5) polityczno-kościelne układy przy obsadzaniu stanowisk kościelnych (przykład ingerencji z 2006 r. u papieża przez ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego przy podejmowaniu decyzji o powołaniu nowego metropolity warszawskiego).

W mojej ocenie należy nie tylko wypowiedzieć konkordat, ale także dokonać stosownej rewizji przepisów Konstytucji RP z 1997 r., zmierzającej do wprowadzenia w Polsce rzeczywistej zasady równouprawnienia oraz niezależności i autonomii kościołów i związków wyznaniowych, którą zakłóca jej art. 25 ust. 4. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem katolickim powinny być uregulowane tak jak w przypadku innych kościołów oraz związków wyznaniowych, tj. w trybie przewidzianym w art. 25 ust. 5 Konstytucji RP. Ze Stolicą Apostolską Polska powinna utrzymywać jedynie stosunki dyplomatyczne na zasadzie analogii z innymi państwami. I nie będzie to poniżenie, lecz wyróżnienie dla Watykanu, który jest jedynym państwem świata niemającym narodu. Państwa są po to, aby reprezentować narody. A Watykan reprezentuje tylko międzynarodową korporację. Nie ma powodów, aby utrzymywać nadzwyczajne, regulowane specjalnym konkordatem stosunki dyplomatyczne z takim tworem.

Potrzeba wypowiedzenia konkordatu jest także pilna chociażby z uwagi na możliwe odbarczenie budżetu państwa z niebagatelnych kosztów z nim związanych, ponoszonych przez obywateli. Dalsze utrzymywanie przez państwo w obliczu kryzysu gospodarczego i pogłębiającej się biedy polskiego społeczeństwa: 1) rzeszy księży i katechetów uczących religii w szkołach; 2) „armii” kapelanów zatrudnionych w wojsku, policji i innych służbach mundurowych; 3) wydziałów teologicznych na państwowych uczelniach – uważam za krzywdzenia narodu polskiego.
Przy okazji należałoby także solidnie zlustrować majątek i finanse kościelne. Oburzające jest to, że mimo upływu 15 lat od obowiązywania konkordatu nie powołano przewidzianej w nim komisji rządowo-kościelnej, która zajęłaby się sprawami finansowymi Kościoła. Istniejąca obecnie kościelna komisja konkordatowa działa bez podstawy prawnej.

Ponadto przypominam, że konkordat został przegłosowany przez Sejm z naruszeniem obowiązujących reguł, które wymagają 2/3 głosów posłów obecnych na sali do ratyfikowania umowy międzynarodowej. Ten warunek nie został w przypadku konkordatu spełniony.

W związku powyższym wzywam rząd do walki o przywrócenie autonomii naszego państwa, do obrony polskiego społeczeństwa przed grabieżą finansową ze strony Kościoła katolickiego oraz do przywrócenia w Polsce poczucia poszanowania wolności światopoglądowej.

Oczekuję ustosunkowania się Pana Premiera do niniejszego listu i przedstawienia opinii publicznej stanowiska rządu w przedmiotowej sprawie.

Z poważaniem
JANUSZ PALIKOT
Trwa ładowanie komentarzy...